kwi 03

Manchester City w niedzielę opuścił Londyn z pojedynczym punktem za remis z Arsenalem, a już w środę zespół Pepa Guardioli czeka powrót do stolicy na spotkanie z pretendującą do tytułu mistrza Chelsea.


Hitowe spotkanie 30. kolejki Premier League między Arsenalem a Man City zakończyło się podziałem punktów (2:2), a przyjezdni dwukrotnie tracili w nim prowadzenie.

Przed wyjazdem trener Pep Guardiola ostrzegał, że podrażniony ostatnimi porażkami Arsenal na pewno będzie groźnym przeciwnikiem dla jego podopiecznych.

Mimo ostrożnego podejścia byłego szkoleniowca Barcelony, Citizens objęli prowadzenie już po pięciu minutach gry, za sprawą trafienia młodego Leroya Sane. Arsenal stopniowo wchodził na wyższe obroty, co w 40. minucie zaowocowało remisowym golem Theo Walcotta.

Remis (1:1) przetrwał jednak tylko niespełna dwie minuty, bowiem gola w dolny róg bramki zaaplikował Kanonierom Sergio Agüero.

Bez względu na szybko utracone prowadzenie, osiem minut po zmianie stron Arsenal ponownie dobił do Citizens, kiedy po rzucie rożnym Mesuta Özila piłkę do bramki skierował z bliska Shkodran Mustafi.

Citizens wzmocnili ataki, lecz pilnujący bramki Arsenalu David Ospina popisał się znakomitymi paradami przy strzałach Fernandinho i Agüero.

Podział punktów przypieczętował spadek Man City na czwarte miejsce w tabeli, do czego doprowadziła wygrana Liverpoolu w derbowym starciu z Evertonem.

Citizens w tej chwili mają na koncie 58 punktów, co oznacza, że do prowadzącej w klasyfikacji Chelsea drużynie brakuje już 11 punktów.

W tej chwili to Blues są uznawani przez bukmacherów za czołowego kandydata do mistrzostwa Anglii, choć skromne szanse na włączenie się do walki o trofeum Premier League zachowuje także Tottenham: https://extra.bet365.com/news/pl/Football/Premier-League

To właśnie Chelsea będzie rywalem Citizens w odbywającym się w ramach 31. kolejki starciu na Stamford Bridge. Dla obu zespołów będzie to kolejne bardzo ważne spotkanie.

Prowadzona przez Antonio Conte Chelsea niespodziewanie przegrała swoje sobotnie spotkanie ligowe z Crystal Palace: http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/chelsea-londyn

Man City ze względu na remis zdołał się tylko nieznacznie zbliżyć do czoła tabeli, a nadchodzące starcie będzie ostatnią okazją do nadrobienia strat w znaczącym wymiarze.

„Chcieliśmy pokonać Arsenal, ale nie udało nam się rozegrać doskonałego meczu. Przed nami jeszcze dziewięć spotkań, ale będzie bardzo trudno znaleźć się na czele”, stwierdził Guardiola.

„W sobotę Chelsea przegrała swoje spotkanie, ale nam niestety nie udało się tego wykorzystać. W takiej samej sytuacji jest Arsenal. Skupiamy się na każdym meczu z osobna.

„W tym momencie wszystko jest możliwe. Wiemy, jaki wynik musimy uzyskać w starciu z Chelsea w środę. W Manchesterze odbędziemy przygotowania, a potem ruszamy z powrotem do Londynu”, dorzucił.

W podobnym tonie wypowiada się trener Conte, zaznaczając, że nikt w jego drużynie nie myśli jeszcze o tytule mistrzowskim, mając przed sobą kilka tygodni rywalizacji.

„Liga nie była zakończona przed naszym meczem z Crystal Palace i nie jest zakończona także w tym momencie. Mamy przed sobą dziewięć spotkań i musimy skupiać się na tym krok po kroku.

„Na koniec sezonu, jeśli zasłużymy na tytuł, to będziemy bardzo szczęśliwi. Jeśli zasłuży sobie na to ktoś inny, to znaczy, że spisał się lepiej od nas.

„Wiem, że Man City rozpoczął sezon nastawiając się na walkę o tytuł mistrzowski. Mają tam bardzo mocny skład, ale sądzę, że powinniśmy myśleć o sobie i skupić się tylko na kolejnym meczu”, oznajmił Włoch.

Wygrana Chelsea w środę ostatecznie przekreśliłaby szanse Citizens na włączenie się do walki o tytuł mistrza. Swoich kolegów zagrzewa do walki m. in. Diego Costa, ale bez wątpienia motywacji nie zabraknie również w szeregach Man City.

Z bardzo dobrej strony pokazał się ostatnio Sane, więc można oczekiwać, że Guardiola postawi na 21-latka od pierwszych minut meczu. Do składu może powrócić obrońca Pablo Zabaleta, którego zabrakło w starciu z Arsenalem.

Autor premiers



Komentarze wyłączone.